wtorek, 10 kwietnia 2012

Penetracja XIII: Grota & Komin



Żona pyta się męża:
- Ładnie mi w tej fryzurze?
Po czym mąż wylewa na nią kwas i mówi:
- Lepiej ci w rozpuszczonych.

Tym humorystycznym akcentem witamy Was ponownie i zapraszamy na kolejną, wyjątkowo nie fortową, relację ;). 10 kwietnia 2012 postanowiliśmy poświętować nieco pod Pałacem, ale Jarek się spóźnił, a więc zdecydowaliśmy, że pojedziemy w teren (a szkoda, taka impreza mogła być :/). Zaczynamy!

Klub Grota


Głównym celem na dzisiejszy dzień był najbardziej podobny do Pałacu Prezydenckiego budynek w Piastowie- klub Grota.

Na początku krótkie przypomnienie- BHP przede wszystkim!

A to nieco później ;).

Szatnia niestety nieczynna, ale to dobrze, bo w środku jest cholernie zimno ;).

W łazience calutkie lustro ;).

Jeśli posiadacie wehikuł czasu (my mieliśmy jakiś lewy ruski pluton i 2004 za cholerę nie chciał wbić), możecie wybrać się na koncert ;).

I wcale nie musicie oglądać go na sucho ;P.

W środku bogato rozwinięta flora ;). 
Bar też działa ;P.

A oto widok zza baru ;). 
Niestety pusto :/.

W przypadku, gdybyście zgubili instrukcję do chłodziarki ;).

Lub obudowę bezpieczników NN ;).
A Ty wiesz, jak wyjmować węża? ;>

Jedni wolą iść podensić...

Inni w nieco inne okolice...


Pooglądać wszystko z góry ;).

Ewentualnie wymienić żarówkę ;P.

Kolejny okaz flory.

Jeśli macie sprzęt to możecie się pobawić w DJ'a ;P.

Ładne widoki za oknem, pogoda nam dziś dopisuje ;).

A więc postanowiliśmy zrobić sobie grupowe ;P.

Z serii ładne okna/drzwi ;).

Ah te nowe baterie do latarki ^^.

Dość tej rozpusty, czas nieco pobuszować!

Motylek ;).

Bo dusza programisty nie umiera nigdy ;P.

Nie, nie, jeszcze nie wychodzimy!

Boli kogoś głowa? ;) 

A kwietnia nie ma :(.

Idziemy dalej.

Kolejka do biura ;).

Pani Jadzia poszła na przerwę ;).

Firmowy kalendarz ;).

Mr Fusionowi odbija ;).

Szukamy pani Jadzi, ale nigdzie jej nie ma. 
Niektóre drzwi nie mają...

niestety... 
Klamek ;).

Dzisiejszy ładny korytarz ;).

Parę opon do wehikułu by się przydało ;).
Ale najpierw trzeba załatwić potrzebę ;).

U nas jak zawsze wszystko zgodnie z przepisami ;).

Co nieco kabla się ostało ;P.

I kolejny korytarz ;).

Czasami drzwi trzeba sobie samemu zrobić ;).

O, jest coś ciekawego...

Czyta sobie człowiek w spokoju...

A tu nagle taki mały suprajs ;).

Kod '1234' nie działał, musieliśmy obejść co nieco ;). 
To tak samo jak my! :)

Pieniądze na konto przelali ;). 
Pani Stasia wydała pokwitowanie ;).

Nie, nie, jeszcze nie ;).

Strasznie śnieży ;P.

Czas odebrać należność u pani Krysi :).

I wbijamy na dach, ale na początek mała przestroga, obejrzyjcie ją przed desantem ;).


A więc, uważając na piorunochrony, kontynuujemy wycieczkę ;).

Z góry widoki dużo lepsze ;).

A i warto zajrzeć do niektórych miejsc ;).

Oj warto :D.

Nasz kolejny cel już na nas czeka ;).

Ciekawostką są drabinki z wbudowanym wężem (o czym wspominali Penetratorzy w swojej relacji, pozdrowienia dla Panów) ;).

Jak już jesteśmy na dachu, to trzeba co nieco pofocić ;).

wiATRaki ;).

Gości z Barcelony ;P.

A także Polonię z Kanady ;).

Koniec tego lenistwa, idziemy dalej!

Wygląda zachęcająco ;).

Czapki pamiętające stare, dobre czasy i działalność zakładu.

Część proporca się ostała.

I pamiątkowa fotka orkiestry zakładowej ;).

Toaleta niestety niesprawna, z niewiadomych przyczyn nie ma wody w spłuczce :/.

Jak mówi stare penetratorskie przysłowie- 'gdzie nie wejdziesz oknem, tam wejdziesz szybem' ;).

Ew. dziurą w ścianie ;P.

'People for People Technology' ;).

Ktoś zapomniał dokumentów! 
A nawet całkiem sporej ich ilości ;).

Pozwalali palić, a teraz ściany osmolone ;P. 
Zwróćcie uwagę na 'anti-blast doors'.

Kiedyś to potrafili zmotywować pracowników ;).

Nie mamy jasnego pojęcia, co to jest ;).

Murzyńskie pornosy w wersji Lo-Res ;).

Jak miło ^^.

Oh sweet irony... ;).

To również łapię się pod naszą działalność, tylko my rozszerzamy ją na skalę ogólnoświatową ;).

Jakaś grupowa fotka sprzed 90 lat ;).

Gdzie są nasze opony do czołgu?!

Indoktrynacja pełną parą ;).

Niektórzy dziś nieco krwi na dachu oddali ;).

Nie działa :/.

Bo grunt to wiedzieć, co się penetruje ;).

W przypadku, jeśli zauważyli byście za oknem mały grzybek...

Warto udać się w to miejsce ;).

O, jaka fajna pieczątkaaaa ;).

Odmeldowaliśmy się ;).

W przypadku, gdybyście przedziurawili bak w swoim wehikule ;).

Poczytamy jeszcze co nieco ;).

Też sobie poczytajcie ;P.

Znaleźliśmy też firmowy skarbiec, ale woleliśmy go nie otwierać dla własnego bezpieczeństwa, zapachy i tak są ciekawe ;).

Załączanie oświetlenia zewnętrznego w pojeździe trakcyjnym realizuje się z pulpitu maszynisty odpowiednimi przełącznikami.  W starszych pojazdach każdy reflektor miał swój indywidualny wyłącznik.
 W nowych pojazdach stosuje się przełączniki z programem łączeń odpowiadającym poszczególnym sygnałom. 
Powoli się ewakuujemy ;).

I na zewnątrz ;).

Jeszcze tylko kilka krótkich telefonów... 
Nie przypomina to Wam czegoś? :)


Wiecie, co się tak świeci? ;>

Piwo Bartek! To ten ognisty trunek pija Maciej Lubicz!


Znaleźliśmy też coś o większej zawartości bąbelków.

Niestety z niewiadomych przyczyn nie dało się tego napić :/.


Mała pamiątka po nas ;).

Zostawić na chwilę i już się... :D. Jedziemy dalej ;).

Pozostałości EC Pruszków II - Moszna
A oto nasz drugi cel w całej okazałości ;).

Dobrze, że mamy zapasowego Matiza, bo jeden nie wyrobił na dołkach ;). 
Komin ma bardzo rozwinięte zaplecze turystyczne- można powędkować...

...albo lutnąć na dyńkę ;)

Komin się niecierpliwi ;).


A oto bardzo ciekawy obiekt, klimat jak w Prypeci ;).

Obiekt w środku jest nie mniej ciekawy, niż na zewnątrz ;). 

O, drugi komin!!

Damy radę! ;P

Robi wrażenie ;).

Wrota do Mordoru otwarte ;P.

Zdjęcia niestety nie oddają wielkości obiektu.

Przed nami długa droga...


Nie ma co zwlekać, wbijamy ;). Fotek z góry z przyczyn od nas niezależnych nie możemy wrzucić (pozdrowienia dla Panów windziarzy ;)), jako ciekawostka powiemy, że z góry widać krzywiznę Ziemi i cały warszawski Downtown ;).

Na pożegnanie fotka spod komina ;). Niektórzy nadal nie mogą się napatrzeć ;P.

A także kolejny hydrant do naszej kolekcji ;). 
I ostatnie dziś grupowe :).

I ten dziwny zwisający bloczek na koniec :D.

Dziękujemy za uwagę i zapraszamy do filmu, który uzupełni to, co pokazaliśmy w relacji ;).
Dobranoc!


12 komentarzy:

  1. Świetna robota Panowie!
    Czymże są moje skromne eksploracje wobec Waszych :/
    Jak chcecie, to znajdziecie tutaj:
    http://www.panoramio.com/group/78149

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksploracja to eksploracja, tylko to się liczy :).
      Pozdrawiamy i życzymy sukcesów,
      D.P.U.E.T ;)

      Usuń
  2. oooohh!:D
    Pierwszy filmik wymiata^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, koledze już drugi tydzień się ręka goi :).

      Usuń
  3. nie weszliscie :P a dowcip mao zabawny tym bardziej ze takie rzeczy dzieja sie naprawde:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowcipy z kącika im. Karola Strasburgera SĄ zabawne! ;)

      Usuń
  4. Aha! To stąd ta dziwna konstrukcja z plastikowych kubeczków na ladzie:) a właśnie się głowiliśmy nad jej pochodzeniem, gdy dotarliśmy do Groty... A co do motylków, zastaliśmy ich bardzo dużo, niektóre na tyle agresywne, że chciały nas stamtąd wygonić;) Pozdrawiamy i zapraszamy na nasz blog post-apo-2012 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Panowie, gdzie zniknęły zdjęcia z Pronitu?

    OdpowiedzUsuń
  6. na jakiej ulicy znajduje sie klub grota w piastowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ulicy Warszawskiej, obok Stomilexu, niedaleko dworca kolejowego :).

      Usuń
  7. kurde strasznie zazdroszcze Wam ze byliscie na górze:) moim marzeniem jest zdobyc o wlasnych silach po drabince ten komin:)
    bo 120m w plocku to jednak za mało:D

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj naszą aktywność!