sobota, 18 czerwca 2011

Penetracja I: Zofiówka

Dawno, dawno temu, lub jak mawiają Murzyni " "Yo, you motherfuckers ain't gonna believe this shit..." No dobra, tak naprawdę to 17 czerwca 2011 wybraliśmy się na pierwszą penetrację- do otwockiego szpitala Zofiówka. Od rana sprzyjała nam iście penetracyjna pogoda- chmury i umiarkowana temperatura ;). Po 2 godzinach jazdy z przygodami (GPS wywiódł nas w środek lasu, gdzie spędziliśmy połowę trasy) wreszcie stanęliśmy pod bramą obiektu ;).

Jeśli fotki Wam się podobają, klikajcie na nie, aby uzyskać pełny rozmiar ;).

Tuż przed wejściem- zwarci i gotowi ;).

Plac zabaw- hmm, czy my na pewno trafiliśmy pod dobry adres? My naprawdę się tutaj nie bawiliśmy, Wam się tak tylko wydaje ;).
Po krótkiej konsultacji z panią mieszkającą nieopodal udało nam się znaleźć pierwszy obiekt- dawny ośrodek dla narkomanów (a przynajmniej tak mówili miejscowi).

Już na 'dzień dobry' zauroczył nas lokalny kunszt malarski i filar łączący w sobie funkcję tablicy ogłoszeń i sztalugi.

No cóż, nie ma co więcej rozmyślać nad treścią ogłoszenia z poprzedniego zdjęcia, wchodzimy!

Już pierwsza ściana przywitała nas freskami  z epoki późnego renesansu.

Drogowskazy wskazywały nam drogę w ciemności, z ciemności, do ciemności.

Pierwsze z serii klimatycznych okien.

Jeśli kiedykolwiek zaginie wam jakaś część tapicerki samochodu, czy to kierownica, fotel, czy cała deska rozdzielcza, polecamy szukać części zamiennych w tym właśnie obiekcie, do wyboru, do koloru! :D.

Po 3 dniach morderczej wspinaczki po przeżutej gumie udało nam się wejść na balkon. Nasze mordy mówią same za siebie.

Ktoś zapomniał zabrać zwłok.

Pierwszy budynek spenetrowany, idziemy dalej!

I kolejny plac zabaw. Jego standard wyposażenia odbiega co prawda od norm unijnych, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jest to wielce interesujący obiekt o bogatych walorach historycznych ;).

No i wreszcie- fasada właściwego budynku Zofiówki.

I tabliczka zapraszająca nas do środka, jak miło ;).

W środku, oprócz wielu identycznie wyglądających pokoi dla kuracjuszy znaleźliśmy także m.in. salę gimnastyczną....

...gdzie pograliśmy trochę w koszykówkę ;)

Jeśli kiedykolwiek chcieliście zobaczyć ogród/las na dachu, nie musicie wcale jechać do Dubaju, Zofiówka oferuje i takie atrakcje! 

Widok z dachu łącznika pomiędzy skrzydłami.

I kolejne klimatyczne okno ;).

A ja myślałem, że to ja mam fantazję.... ;). Rysunki robią wrażenie, musicie zobaczyć je na własne oczy!

Wtem znikąd, wyłoniła się...Perła!  Niestety pusta :(. 

I kolejne okno ;). To chyba jakieś zboczenie, co nie? ;).

'Przepraszam, wolne?'. Kolegę pogoniło, mówiłem mu, żeby nie pił tej Perły, która w magiczny sposób się napełniła :P. 

Znalezisko porównywalne ze znalezieniem inkaskiej tablicy w czorsztyńskim zamku ;).

Kult maryjny jest w naszym kraju bardzo silny, nawet w tak odludnych miejscach ;).

I łącznik as seen od wewnątrz ;).

Teraz to, co penetratorzy lubią najbardziej- podziemia! Na początku przywitała nas kupa śmieci i gruzu ;).

Następnie uśmiech na naszych gębach wywołał ten widok- długi tunel ;).

Penetrując boczne korytarze. Chciałbym tu również krótko opisać przebieg mostkowania hamulca w lokomotywach elektrycznych, z racji braku pomysłu na opis tego zdjęcia i ogólnie zaistnienia takiej wewnętrznej potrzeby.  Funkcję tą może uruchomić maszynista poprzez ciągłe naciskanie przycisku mostkowania na pulpicie. W tej sytuacji hamowanie nagłe załączone poprzez pociągnięcie za rączkę hamulca bezpieczeństwa na przykład w przedziale pasażerskim zostaje wstrzymane. Funkcja ta ma na celu uniknięcie sytuacji niebezpiecznej, do której mogłoby dojść poprzez zatrzymanie się pociągu w miejscu niebezpiecznym (np. tunelu). Zmostkowanie hamulca umożliwia dalszą jazdę na czas trzymania wciśniętego przycisku. Puszczenie przycisku spowoduje ponowne uruchomienie hamulca i wyhamowanie pojazdu (w bezpiecznym miejscu). Po wyhamowaniu należy zidentyfikować uruchomiony hamulec bezpieczeństwa, zablokować go oraz ewentualnie wyciągnąć konsekwencje w przypadku nieuzasadnionego użycia.
Musiałem to z siebie wyrzucić, przepraszam.





Pozostałości po czarnej mszy, chłopaki się nie popisali, nie posprzątali po sobie.

A to wspólna sweet focia w tunelu. Ładnie wyszliśmy, nieprawdaż? ;).

Dziura, let's go penetrating! ;)

Pozostałości po kotłowni ;). Klimatem przypominające nieco filmy Wesa Cravena ;P.

Grupowa fotka, tym razem w komplecie (dzisiejszowyprawowym, ogólnie mamy 6 członków ;P). Pozdrowienia dla bardzo uprzejmej brzozy, która zrobiła nam to zdjęcie ;).

Fajnie, co nie? ;) Zwróćcie uwagę na ułożenie szyszek na ścieżce, jak myślicie, to przypadek, czy zamierzone działanie elit rządzących?

Zażarta dyskusja kierowców na temat drogi do domu 'tak, żeby znowu nie jechać 30km lasem' :D.

Myśleliście, że już się zmywamy? O nie! Idziemy szukać kaplicy, o której sobie przypomniał jeden z, hmm, członków. Tak prezentuje się fasada pierwszego z penetrowanych budynków od tyłu.

Podczas poszukiwań kaplicy natknęliśmy się także na drugą ekipę penetratorów, pozdrowienia dla nich! Niestety oni też nie wiedzieli, gdzie jest owa kaplica.

Przepytaliśmy pół powiatu o drogę do obiektu.

Którego jednak nie znaleźliśmy :D. Macie hydrant na osłodę łez :P.
Hmm, może mi się coś ubzdurało z tą kaplicą?  

To by było na tyle, wypad wypadł (hmm?) znakomicie ;). Planujemy przyjechać tu raz jeszcze, w pełnym składzie, o zachodzie słońca. Morał z wyprawy: nie wybierajcie opcji 'najkrótsza trasa' w GPS!  Dziękujemy na lekturę i zapraszamy na kolejną relację z Łomianek, która już niebawem! 

6 komentarzy:

  1. GR8! Tek klimatyczne okna faktycznie robią wrażenie. Czekam na dalsze relacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Panowie,
    penetracja w Waszym wydaniu nabrała głębszego sensu :D Faaaajna strona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo za słowa uznania i zapraszamy do zapoznania się ze wszystkimi relacjami! ;)

      Usuń
  3. Kapliczka jest 50 metrów za drugim budynkiem, nie tym głównym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzaaaaaki były, ciężko było znaleźć ;P. Ale dziękujemy za radę, następnym razem lepiej się postaramy, do trzech razy sztuka :).

      Pozdrawiamy,
      D.P.U.E.T

      Usuń
    2. Dajcie znać jak będziecie jechać to Was oprowadzę :P

      Usuń

Skomentuj naszą aktywność!