Dawno, dawno temu, lub jak mawiają Murzyni " "Yo, you motherfuckers ain't gonna believe this shit..." No dobra, tak naprawdę to 17 czerwca 2011 wybraliśmy się na pierwszą penetrację- do otwockiego szpitala Zofiówka. Od rana sprzyjała nam iście penetracyjna pogoda- chmury i umiarkowana temperatura ;). Po 2 godzinach jazdy z przygodami (GPS wywiódł nas w środek lasu, gdzie spędziliśmy połowę trasy) wreszcie stanęliśmy pod bramą obiektu ;).
Jeśli fotki Wam się podobają, klikajcie na nie, aby uzyskać pełny rozmiar ;).
 |
| Tuż przed wejściem- zwarci i gotowi ;). |
 |
| Plac zabaw- hmm, czy my na pewno trafiliśmy pod dobry adres? My naprawdę się tutaj nie bawiliśmy, Wam się tak tylko wydaje ;). |
 |
| Po krótkiej konsultacji z panią mieszkającą nieopodal udało nam się znaleźć pierwszy obiekt- dawny ośrodek dla narkomanów (a przynajmniej tak mówili miejscowi). |
 |
| Już na 'dzień dobry' zauroczył nas lokalny kunszt malarski i filar łączący w sobie funkcję tablicy ogłoszeń i sztalugi. |
 |
| No cóż, nie ma co więcej rozmyślać nad treścią ogłoszenia z poprzedniego zdjęcia, wchodzimy! |
 |
| Już pierwsza ściana przywitała nas freskami z epoki późnego renesansu. |
 |
| Drogowskazy wskazywały nam drogę w ciemności, z ciemności, do ciemności. |
 |
| Pierwsze z serii klimatycznych okien. |
 |
| Jeśli kiedykolwiek zaginie wam jakaś część tapicerki samochodu, czy to kierownica, fotel, czy cała deska rozdzielcza, polecamy szukać części zamiennych w tym właśnie obiekcie, do wyboru, do koloru! :D. |
 |
| Po 3 dniach morderczej wspinaczki po przeżutej gumie udało nam się wejść na balkon. Nasze mordy mówią same za siebie. |
 |
| Ktoś zapomniał zabrać zwłok. |
 |
| Pierwszy budynek spenetrowany, idziemy dalej! |
 |
| I kolejny plac zabaw. Jego standard wyposażenia odbiega co prawda od norm unijnych, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jest to wielce interesujący obiekt o bogatych walorach historycznych ;). |
 |
| No i wreszcie- fasada właściwego budynku Zofiówki. |
 |
| I tabliczka zapraszająca nas do środka, jak miło ;). |
 |
| W środku, oprócz wielu identycznie wyglądających pokoi dla kuracjuszy znaleźliśmy także m.in. salę gimnastyczną.... |
 |
| ...gdzie pograliśmy trochę w koszykówkę ;) |
 |
| Jeśli kiedykolwiek chcieliście zobaczyć ogród/las na dachu, nie musicie wcale jechać do Dubaju, Zofiówka oferuje i takie atrakcje! |
 |
| Widok z dachu łącznika pomiędzy skrzydłami. |
 |
| I kolejne klimatyczne okno ;). |
 |
| A ja myślałem, że to ja mam fantazję.... ;). Rysunki robią wrażenie, musicie zobaczyć je na własne oczy! |
 |
| Wtem znikąd, wyłoniła się...Perła! Niestety pusta :(. |
 |
| I kolejne okno ;). To chyba jakieś zboczenie, co nie? ;). |
 |
| 'Przepraszam, wolne?'. Kolegę pogoniło, mówiłem mu, żeby nie pił tej Perły, która w magiczny sposób się napełniła :P. |
 |
| Znalezisko porównywalne ze znalezieniem inkaskiej tablicy w czorsztyńskim zamku ;). |
 |
| Kult maryjny jest w naszym kraju bardzo silny, nawet w tak odludnych miejscach ;). |
 |
| I łącznik as seen od wewnątrz ;). |
 |
| Teraz to, co penetratorzy lubią najbardziej- podziemia! Na początku przywitała nas kupa śmieci i gruzu ;). |
 |
| Następnie uśmiech na naszych gębach wywołał ten widok- długi tunel ;). |
 |
Penetrując boczne korytarze. Chciałbym tu również krótko opisać przebieg mostkowania hamulca w lokomotywach elektrycznych, z racji braku pomysłu na opis tego zdjęcia i ogólnie zaistnienia takiej wewnętrznej potrzeby. Funkcję tą może uruchomić maszynista poprzez ciągłe naciskanie przycisku mostkowania na pulpicie. W tej sytuacji hamowanie nagłe załączone poprzez pociągnięcie za rączkę hamulca bezpieczeństwa na przykład w przedziale pasażerskim zostaje wstrzymane. Funkcja ta ma na celu uniknięcie sytuacji niebezpiecznej, do której mogłoby dojść poprzez zatrzymanie się pociągu w miejscu niebezpiecznym (np. tunelu). Zmostkowanie hamulca umożliwia dalszą jazdę na czas trzymania wciśniętego przycisku. Puszczenie przycisku spowoduje ponowne uruchomienie hamulca i wyhamowanie pojazdu (w bezpiecznym miejscu). Po wyhamowaniu należy zidentyfikować uruchomiony hamulec bezpieczeństwa, zablokować go oraz ewentualnie wyciągnąć konsekwencje w przypadku nieuzasadnionego użycia.
Musiałem to z siebie wyrzucić, przepraszam. |
 |
| Pozostałości po czarnej mszy, chłopaki się nie popisali, nie posprzątali po sobie. |
 |
| A to wspólna sweet focia w tunelu. Ładnie wyszliśmy, nieprawdaż? ;). |
 |
| Dziura, let's go penetrating! ;) |
 |
| Pozostałości po kotłowni ;). Klimatem przypominające nieco filmy Wesa Cravena ;P. |
 |
| Grupowa fotka, tym razem w komplecie (dzisiejszowyprawowym, ogólnie mamy 6 członków ;P). Pozdrowienia dla bardzo uprzejmej brzozy, która zrobiła nam to zdjęcie ;). |
 |
| Fajnie, co nie? ;) Zwróćcie uwagę na ułożenie szyszek na ścieżce, jak myślicie, to przypadek, czy zamierzone działanie elit rządzących? |
 |
| Zażarta dyskusja kierowców na temat drogi do domu 'tak, żeby znowu nie jechać 30km lasem' :D. |
 |
| Myśleliście, że już się zmywamy? O nie! Idziemy szukać kaplicy, o której sobie przypomniał jeden z, hmm, członków. Tak prezentuje się fasada pierwszego z penetrowanych budynków od tyłu. |
 |
| Podczas poszukiwań kaplicy natknęliśmy się także na drugą ekipę penetratorów, pozdrowienia dla nich! Niestety oni też nie wiedzieli, gdzie jest owa kaplica. |
 |
| Przepytaliśmy pół powiatu o drogę do obiektu. |
 |
Którego jednak nie znaleźliśmy :D. Macie hydrant na osłodę łez :P.
Hmm, może mi się coś ubzdurało z tą kaplicą?
To by było na tyle, wypad wypadł (hmm?) znakomicie ;). Planujemy przyjechać tu raz jeszcze, w pełnym składzie, o zachodzie słońca. Morał z wyprawy: nie wybierajcie opcji 'najkrótsza trasa' w GPS! Dziękujemy na lekturę i zapraszamy na kolejną relację z Łomianek, która już niebawem! |